

popisze wam troszkę .Opowiadanie to telepie mi po głowie od dłuższego czasu.Nie liczę że się spodoba muszę po prostu to wylać na "papier"
Jest rok 2030. Małe miasteczko w stanie Waszyngton.
Młoda dziewczyna lat 19 właśnie była po napisaniu matury,tym samym jej pobyt w sierocińcu dobiegł końca.
Dalej musiała sobie radzić w życiu sama.Nie miała dużych ambicji jako że jej zdanie na swój temat nie było zbyt dobre.>Jednak miała nadzieję że w małym miasteczku znajdzie jakąś pracę w sumie było jej obojętnie jaką byleby była.
Postanowiła działać im szybciej tym lepiej jak to się mówi.Poszła do urzędu pracy i przyglądała się dosyć długo ofertom .
w końcu zapisała sobie kilka z 3 może.
Oferta asystentki szefa fabryki butów,oferta sprzątania i gotowania w domu
oraz oferta niańki .
Po jakimś czasie i kilku rozmowach o pracy jako niania i asystentka nie było mowy.
została jej tylko jedna .Szła do domu z wielkimi obawami. W zasadzie była to jej ostatnia szansa
na dziś koniec:D